Za długo czekałam i zbierałam owoce jak było mokro w niedziele już się wszystkie zepsuły, tylko do wyrzucenia się nadawały. Jaki morał z tego? Nie zrywać owoców w deszczu, lepiej przeczekać, nawet jeśli część już dojrzałych spadnie.
Człowiek uczy sie całe życie. A słoiki czekają, przynajmniej chociaż drylownicę zamówiłam do wiśni.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz