środa, 31 października 2007

Choróbka

Zatem rozchorowałam się i mam zwolnienie do 7 listopada, z jednej strony nawet chciałam by mieć parę odpoczynku od pracy, ale w zasadzie ten moment to jest jeden z najgorszych jaki może być. Jutro wszystkich świętych, siedzę w domu, a w poniedziałek w firmie mamy zamknięcie miesiąca, gdzie i tak będę w pracy, a potem miałam kolegę zastąpić na 5 dni na stanowisku, gdyż idzie na urlop. Mam więc tylko tą końcówkę tygodnia na możliwe jak najszybsze wykurowanie się. Ehhhhhhhh

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz